Pies też człowiek, tylko bardziej kocha

Nad polskim morzem zdarzyła się kiedyś ciekawa historia. Duży, czarny pies, mieszaniec wilczarza i labradora, biegł przed swoim panem po piaszczystej drodze. Nagle przyśpieszył i pobiegł w kierunku spacerującej tą samą drogą trzyosobowej rodziny. Właściciel mieszańca nie wiedział, co się dzieje a wystraszony tata- głowa rodziny, podniósł coś na rękach i krzyknął ze strachem w głosie: „Zabierz Pan swojego kundla, chcesz pan, żeby dwa tysiące złotych szlag trafił!” Co się okazało?

Okazało się, że tym, co podniósł ów pan na rękach, było malutkie stworzenie, na które się potocznie mówi York. Był to mały pies rasy York, który dla tego Pana oznaczał tylko wydane pieniądze, wydane dwa tysiące złotych. To smutne, ale traktował go, jak jakiś przedmiot, drogocenną rzecz, podczas, gdy ten bogu ducha winny psiak zapewne kochał go z całego serca a ten pan był najprawdopodobniej całym światem tej psinki.

Właściciel mieszańca dopiero zobaczył Yorka, kiedy podszedł bliżej. Z daleka, ze względu na rozmiary małego, rasowego czworonoga, nie mógł go po prostu dojrzeć. Dla niego oczywiście nie była ważna cena psa, w końcu swojego wielkiego, czarnego, nierasowego czworonoga przygarnął za niebagatelna sumę pięciu złotych, z tą tylko różnicą, że on kochał swojego mieszańca, i nie widział w nim jakiejś rzeczy, mebla, czy eksponatu na pokaz wartego dużej kwoty. Dla niego było ważne, czy duży pies nie zrobi krzywdy małemu, ale na szczęście nic się nie stało.

Powstaje pytanie. Na ile traktujemy nasze psy, jak naszych przyjaciół, a na ile są nam potrzebne w innych celach? Kupowanie psa dla potomstwa na sprzedaż, na pokazy, dla mody jest bardzo częstym zjawiskiem i zazwyczaj kosztownym. Nie ma w tym nic złego, tylko jak się czuje pies niekochany, który ma przynosić tylko profity albo dobrze wyglądać z właścicielem? A takie psy tak samo kochają, tak samo się cieszą, tak samo czują, jak te przygarnięte za 5zł, nierasowe mieszańce.

Niech nam służą, niech dla nas zarabiają, ale my kochajmy je bezwarunkowo, oddajmy im to, co im się należy. A jeśli nie czujemy sympatii dla psich czworonogów, nie zaprzątajmy sobie głowy takimi sprawami, jak kupno psa. Lepiej już kupić dobry samochód, albo telefon komórkowy, te gadżety w końcu też podnoszą prestiż i mogą być źródłem zarobku, a niektórzy nawet je kochają. Ba! ubóstwiają.

Related Posts

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Recent Posts