Kto skorzysta na ograniczeniu SKOK-ów?

Ostatnie dni przyniosły informacje o tym, że w planach rządowych pojawił się plan objęcia depozytów w SKOK-ach gwarancjami BFG, natomiast same instytucje miałyby trafić pod skrzydła Komisji Nadzory Finansowego. Wszystko to jest w rzeczywistości dalekim pokłosiem afery Amber Gold, która uświadomiła większości osób słabość systemu, ale przede wszystkim nieświadomość klientów instytucji finansowych. Rodzi się jednak nieuchronnie pytanie, jak w rzeczywistości zadziałałaby ta ustawa, kto na niej straci, a kto skorzysta.

Jeśliby kasy spółdzielcze miały zostać objęte podwójną gwarancją depozytów (własną mają już teraz, drugą byłby Bankowy Fundusz Gwarancyjny), spadłaby ich konkurencyjność. Do tej pory SKOK-i przyciągały wysokim oprocentowaniem depozytów i niskimi kosztami kredytów w porównaniu z bankami. Zresztą na tym, że SKOK nie jest bankiem, kasy wygrały w czasach kryzysu grube pieniądze. Wraz z nową ustawą jednak musiałyby podzielić się swoim zyskiem z funduszem gwarancyjnym. Dokładne kwoty jeszcze nie padły, ale oczywiście odbiłoby się to na atrakcyjności oferty kas spółdzielczych. Czy byłyby one przegranymi w tej grze?

Poniekąd na pewno- część klientów, którą przyciągnęły kasy, ma do nich ograniczone zaufanie i związana jest ze SKOK-ami głównie przez niskie ceny kredytów. Ci klienci prawdopodobnie porzuciliby SKOK-i na rzecz banków.
Trudno jednak banki uznać za zwycięzców. Na pewno im właśnie najbardziej zależy na objęciu kas spółdzielczych nadzorem KNF, bo wtedy konkurencja w postaci SKOK-ów byłaby o wiele mniej groźna. Nie ma jednak żadnej gwarancji, że przełoży się to na zysk banków. Tajemnicą poliszynela jest, że to lobby bankowe pisało tę ustawę, więc będzie ona korzystna głównie dla banków, jednak SKOK-i prawdopodobnie nie znikną i jest duża szansa, że dopiero po wprowadzeniu takiej ustawy staną się poważnym zagrożeniem dla banków.

Jest i kolejny gracz: parabanki. Prawdopodobnie to one wezmą z tego tortu najwięcej. Do tej pory bardziej od nich wiarygodne i lubiane SKOK-i, które w dodatku oferowały bardzo atrakcyjne oprocentowanie, stanowiły dla parabanków poważną konkurencję. Jeśli jednak po wprowadzeniu takiej ustawy marketing SKOK-ów skupi się na konkurencji z bankami, poza parabankami w ich niszy nie pozostanie już nikt. Parabanki otrzymają to, czego się domagają- wolność ustalania oprocentowania, sposobów spłaty, w zasadzie wszystko to, co jest potrzebne, żeby dostać się do serc, a raczej portfeli klientów.

Ustawa, która ograniczy w jakiejkolwiek mierze działalność SKOK-ów będzie dobra głównie dla parabanków, bo to zlikwiduje przede wszystkim ich konkurencję. Ucierpią na tym klienci SKOK-ów, którzy w części będą zmuszeni przejść na łaskę parabanków. Te instytucje finansowe, w dużej mierze działające na granicy etycznej, a i granicę prawną traktujące dość swobodnie, zostaną nadal poza wszelka kontrolą. I tak właśnie sprawa pewnego trójmiejskiego parabanku, zamiast uszczelnić rynek i zapewnić klientom bezpieczeństwo, część z nich wepchnie w drogę bez odwrotu.

Related Posts

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Recent Posts